Kościół Zielonoświątkowy w Polsce

Oficjalna strona Kościoła Zielonoświątkowego w Polsce

Archiwum

Październik, 2009

Czego zabrakło?

W Izajasza 5,4 czytamy: „Cóż jeszcze należało uczynić mojej winnicy, czego ja jej nie uczyniłem? Dlaczego oczekiwałem, że wyda szlachetne grona…?” Głos Boży skierowany do Jego narodu brzmiał niezwykle dramatycznie. Bóg zarzuca swemu ludowi, że dla nich uczynił wszystko, lecz nigdy nie przyniosło to słodkiego owocu. Wręcz przeciwnie, owoc był cierpki.

Czytając ten wiersz z Pisma Świętego, zacząłem się zastanawiać nad sobą i nad Kościołem Chrystusa w Polsce. Szybko pojawiły się pytania: Czy Bóg ma w ogóle prawo oczekiwać od nas słodkiego owocu życia i służby? Czy uczynił dla nas wystarczająco dużo? A może to my mamy powody do powiedzenia Bogu jasno i wyraźnie, że zaniedbał nas, porzucił, zawiódł, niewystarczająco nas wyposażył lub obdarował i dlatego nie powinien oczekiwać obfitego owocu?

Za co, oprócz dzieła Golgoty, możemy być my – Polacy, wdzięczni Bogu? Wymienię tylko kilka:

  1. Wolność, by głosić Chrystusa i żyć dla Niego. Nie jesteśmy zabijani, wtrącani do więzień. Wiara nie musi nas wiele kosztować. Powiedzmy to szczerze – bywa, że nasza wiara nic nas nie kosztuje. Ba, bywa nawet tak, że jesteśmy za naszą wiarę wręcz szanowani!
  2. Mamy duchowe dziedzictwo. Ewangelia była nam głoszona od dawna. Nasi duchowi ojcowie wiary, pionierzy, wykonali za nas najtrudniejszą pracę założenia w Polsce fundamentów pod powstanie i rozwój zborów.
  3. Każdy, kto pragnie służyć Bogu, może liczyć na pomoc, wsparcie, inspirację i błogosławieństwo Kościoła.
  4. Ci, którzy cierpią, przechodzą przez dolinę doświadczeń, mogą liczyć na modlitwę lub inne wsparcie sióstr i braci. Nie musisz być sam, samotny, bez przyjaznej dłoni.
  5. Darem Bożym jest to, że cały Kościół (jako denominacja lub poszczególne zbory) z większym lub mniejszym trudem jesteśmy samodzielni finansowo. Często docierają do mnie świadectwa o Bożym zaopatrzeniu na potrzeby służby. Dla wielu narodów nasza sytuacja finansowa jest marzeniem.

To tylko kilka powodów do wdzięczności. Bóg przez Izajasza powiedział: „Chodźcie więc, a będziemy się prawować…” Chwała Bogu za to, że bardzo szczególnie zatroszczył się o naszą ziemię, także o nasz Kościół. Cóż mamy zrobić? Moim pragnieniem jest przynieść mojemu Dobremu Panu słodki owoc. A twoim…?

30.10.2009

Zbór TERAZ JEZUS

ul. Zdziarskiego 17

09-402 Płock

Okręg: centralny

plock.kz.pl

Nabożeństwa:

Niedziela 10:30

23.10.2009

Krok do przodu… cd.

Kilka lat temu, podczas olimpiady, miało miejsce niezwykłe zdarzenie. Odbywał się bieg maratoński. W takim biegu (ponad 42 kilometry) bardzo ważny jest rytm biegu. Był pewien zawodnik, niestety nie pamiętam jego nazwiska, który zajmował wysoką lokatę i miał szansę na zdobycie medalu. Nagle, z grupy kibiców wyskoczył pewien „łotr”, który siłą zatrzymał biegacza. Służby porządkowe natychmiast pospieszyły z pomocą, unieszkodliwiły napastnika, a zawodnikowi umożliwiły kontynuację biegu.  Niestety, powrót do normalnego rytmu biegu zajął zbyt dużo czasu, by marzyć o zdobyciu medalu.

W tej historii zawarty jest obraz naszej służby. Autor Listu do Hebrajczyków napisał: „Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami, patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary…” (Hebr. 12,1-2). Wróg czyha, byśmy  zostali czymś usidleni i nie biegli swoim rytmem. Jego strategia polega na powstrzymaniu nas, zajęciu innymi sprawami, odwróceniu uwagi. Z tego powodu jesteśmy napominani przez Boga, aby dokonać dwóch wielkich wyczynów. Po pierwsze, biegnijmy wytrwale. Trzeba biec, nie dać się zatrzymać, nie zajmować się sprawami, które nie mają nic wspólnego z celem, do którego zmierzamy. Po drugie, patrzmy na Jezusa. To jeden z naszych największych błędów, nas – „zawodników w Bożym wyścigu”, gdy patrzymy na  wszystko wokół nas, a tracimy z pola widzenia Jezusa. Czy można biec nie przejmując się celem? Można, tylko nie zdobywa się wówczas nagrody.

Krótko mówiąc, jeśli chcesz wygrać – nigdy  nie daj się wytrącić z rytmu swojej służby dla Pana.

20.10.2009

Krok do przodu

Gdy się ktoś posuwa naprzód, robi to za pomocą jednego, kolejnego kroku. Nie da się zrobić dwóch kroków na raz. Nie da się również uniknąć postawienia kroku tu i teraz, aby stawiać następne kroki dużo dalej. Tak też było z Panem Jezusem. Gdy zmierzał do Jerozolimy, musiał przejść przez Samarię (ew. Jana 3,4), a czas na ziemi samarytańskiej w Sychar dobrze wykorzystał.

Ten nieco skomplikowany wywód odnosi się do wizji Kościoła. Wiemy dokąd zmierzamy, jakie są przed nami cele. Aby jednak te cele osiągnąć, musimy stawiać poszczególne kroki tu i teraz, dzisiaj.

Po Synodzie nabrałem przekonania, że nadszedł czas precyzowania, budowania i realizowania wizji Kościoła na najbliższych kilka lat. Pan ma dla nas drogę i cel. Ufam , że mi je objawia – choćby mgliście. Pan ma również dla nas środki do realizacji celów i czas, którego nie możemy zmarnować. Niedługo przyjdzie czas na rozmowę i wspólne formowanie naszych dążeń. Wspólne, bo przecież Kościół jest ciałem. Ma także i marzenie. Wynika ono bezpośrednio z Psalmu 110,3 w tłumaczeniu Biblii Warszawskiej: „Młódź twoja zrodzi ci się jak rosa z zorzy porannej…” Gdy to ostatnio przeczytałem, pomyślałem natychmiast o naszym kraju. Niech Panu Jezusowi Chrystusowi, Władcy naszego narodu, zrodzi się rzesza zbawionych tak licznie i powszechnie, jak rosa, która osiada na wszystko po nadejściu zorzy porannej.

Póki co, stawiajmy kolejne kroki. Z wiarą i odwagą służmy Bogu w tym, przez co musimy przechodzić. Nie osiągnięmy celu, bez stawiania kolejnego kroku, któremu na imię „dzisiaj”.

08.10.2009

Konferencja duchownych KZ w Zakościelu

Mamy już za sobą konferencję duchownych Kościoła Zielonoświątkowego z Zakościelu. Odbyła się, jak pewnie sobie przypominacie, w dniach 24-26 września 2009. Mimo, że to wydarzenie jest już historią, to jednak oglądane pośród nas dzieło Ducha Świętego nie odchodzi w historię. Przede wszystkim, w sposób wręcz namacalny, odczuwaliśmy obecność Bożego Ducha. Było to oczywiste podczas uwielbienia: śpiew językami, proroctwa, słowo wiedzy, widzenia. Czyż szukającemu Boga trzeba czegoś więcej? Podobnie miała się sprawa z głoszonym przez Jeremy’ego Griffiths’a Słowem Bożym. Byliśmy przez Boga inspirowani, zachęcani, nasza wiara wzrastała. Co więcej, podjęliśmy duchowe zobowiązania dotyczące modlitwy o polskie miasta. Głęboko w swym sercu odczuwam, że ziarno zasiewane podczas tej konferencji przyniesie obfity plon. „Pan daje wzrost”, więc nie polegamy na odczuciach i ludzkich pragnieniach, ale na samym Wszechmogącym Bogu.
Nie mogę nie przekazać jeszcze jednej refleksji. Musieliśmy się zająć sprawami trudnymi i skomplikowanymi. Cudownie jednak pracuje się nawet nad sprawami trudnymi, gdy ma się do czynienia z dojrzałymi, mądrymi i świętymi ludźmi. Jakże jestem Bogu wdzięczny za wszystkie sługi Kościoła. Apostoł Paweł chlubił sie zborami, ja mam zaszczyt chlubić się usługującymi w zborach i agendach Kościoła Zielonoświątkowego. „Panie Jezu, powołałeś sobie do służby wspaniałych ludzi, niech więc stanie się, wszędzie – w całym naszym kraju, cudowna Twoja wola. Amen”

01.10.2009

Kościół Zielonoświątkowy

ul. Sienna 68/70

00-825 Warszawa

e-mail NRK: nrk@kz.pl

e-mail sekretariat: sekretariat@kz.pl

Telefony:

tel. (022) 624 85 75

tel./fax (022) 595 18 20

Konto bankowe

Naczelna Rada Kościoła

BZ WBK SA 10 O/Warszawa

87 1090 2574 0000 0006 4400 1241

© Kościół Zielonoświątkowy w Polsce 1999-2009 | Powered by WordPress