Archiwum
Grudzień, 2009
Rekrutacja do Seminarium Teologicznego w Ustroniu
Kategoria: Aktualności
Seminarium Teologiczne w Ustroniu ogłasza nabór na lata 2010-2012.
Warunki przyjęcia do Seminarium:
- wiek min. 18 lat
- staż wiary min. 1 rok po chrzcie
- wykształcenie min. zawodowe
- pozytywna opinia pastora
- zaliczenie rozmowy wstępnej.
Jeśli pragniesz pogłębić swoje poznanie Boga i Jego Słowa, umocnić relację z Bogiem, stać się bardziej użytecznym i owocnym w służbie dla Pana to serdecznie zapraszamy Cię do nauki w Seminarium.
Seminarium ukończyło już około 400 absolwentów. Wielu z nich służy Kościołowi naszego Pana Jezusa Chrystusa jako: kaznodzieje, ewangeliści, pastorzy, starsi, liderzy młodzieżowi oraz nauczyciele szkółki niedzielnej.
Wspólne społeczności w czasie spotkań seminaryjnych, dyskusje, wykłady i ćwiczenia sprawiają, że nasi studenci nie tylko zdobywają wiedzę biblijną i teologiczną, ale także inwestują w swój duchowy rozwój.
Pełna informacja na temat rekrutacji na stronie http://st.kz.pl
29.12.2009
A po świętach… do pracy!
Kategoria: Archiwum, Blog Biskupa
Najpierw chciałbym bardzo gorąco podziękować za całe „tony” życzeń świątecznych. Wiem, że z jednej strony takie są zwyczaje. Piękne zwyczaje. Z drugiej strony, akcentujemy przez nie swoją sympatię, budujemy relacje, czy w końcu pielęgnujemy to, co ważne. Miło więc było otrzymywać kolejny sms lub e-mail z życzeniami. Było tego tak dużo, że zrezygnowałem z odpisywania, bo nie dałbym rady.
Wszystkie święta mają jedną wspólną cechę. Po ich upływie trzeba udać się do pracy. Taka jest również moja zachęta. Po chwili odpoczynku, w nowym już roku, udajmy się na pole pracy i służby dla Chrystusa. Żniwo jest wielkie, robotników mało. Niech więc nawet tych niewielu robotników weźmie się do intensywnej i efektywnej pracy.
Życzę nam wszystkim bardzo obfitego nowego roku i wielkiego urodzaju pod każdym względem, ale przede wszystkim duchowym.
bp Marek Kamiński
27.12.2009
Sprawy bieżące
Kategoria: Blog Biskupa
Jest kilka spraw bieżących, do których chciałbym się odnieść.
Po pierwsze, 13 grudnia odszedł do Pana sługa Boży Bert Clendennen. Modliliśmy się o jego uzdrowienie, bo taka była nasza powinność. Co do tej powinności nikt nie powinien mieć wątpliwości – należy z wiarą modlić się o uzdrowienie, dopóki jest choćby odrobina nadziei. Ale jesteśmy także ludźmi, którzy zawsze akceptują wolę Bożą. Był to czas na odejście naszego brata do chwały. Pan go odwołał z ziemi, a my wspominając dzisiaj jego życie i służbę wielbimy Wszechmocnego. Jakże wielu Polaków zostało ubogaconych Szkołą Chrystusa. Dziękujemy Bogu za Jego sługę Berta Clendennena.
Pragnę wspomnieć siostrę Lidię Karel z Katowic. Odeszła do chwały 5 grudnia 2009. Przez długie lata służyła u boku męża, wychowała dzieci do służby Królestwa Bożego. Jesteśmy wdzięczni Bogu za to życie, które wywarło błogosławiony wpływ na wielu z nas. Nie zapominajmy także o jej mężu, bracie Ferdynandzie Karelu. Potrzebuje naszej modlitwy, by po żałobie przyszło od Pana pocieszenie.
Życie Kościoła toczy się bardzo intensywnie. Nie sposób wszystkiego opisać lub choćby wymienić. Drobne ślady naszej działalności można dostrzec na www.kz.pl Przybywa nam pracowników – diakonów i prezbiterów. W grudniu powołaliśmy 4 diakonów i 10 prezbiterów. Cieszę się z ich powołania, ale daję jednocześnie sygnał, że nasz Kościoł potrzebuje dużo więcej. Szczególnie w tych czasach, gdy mamy bogatą ofertę wartościowego (szczególnie finansowo) życia na tym świecie, wołamy za Ezdraszem, aby „przyprowadzić do nas sługi dla domu naszego Boga” (Ezdrasza 8,17).
Myśl o powołaniach prowadzi mnie do wydarzenia, które miało miejsce wczoraj, 15 grudnia, na Warszawskim Seminarium Teologicznym. Miałem zaszczyt uczestniczyć w uroczystej kolacji z udziałem wykładowców i studentów. Dwie refleksje. Po pierwsze, Bóg dał nam łaskę posiadania wspaniałej uczelni teologicznej. Wspierajmy ją modlitwami i finansami. Nade wszystko jednak wspierajmy WST posyłając tam studentów. Po drugie, przypatrywałem się studiującej tam młodzieży. Są fantastyczni, młodzi, piękni, mądrzy i pełni miłości do Boga. Taka jest przyszłość służby naszego Kościoła.
Starczy, któż będzie chciał tyle czytać przed Świętami… ;-) ?
16.12.2009
Gdy nie ma wizji, naród ginie – cz. 2
Kategoria: Blog Biskupa
Dążenie do celu zmienia postawę człowieka. Wystarczy, gdy spojrzymy na dążenie do zdobycia jakieś upragnionego przedmiotu. Wizja, a więc chęć zdobycia go, sprawia, że jesteśmy w stanie zawziąć się, oszczędzać, dodatkowo pracować, znosić niedogodności, a wreszcie zrezygnować z przyjemności bądź potrzeb. Osiągnięcie celu staje się tak ważne, że jesteśmy gotowi na poświęcenia. To świadczy o nas, ludziach, bardzo dobrze.
Zadajmy sobie pytanie, jak wiele jesteśmy w stanie uczynić dla Bożej wizji? Jej obecność w twoim sercu, dążenie do celów wyznaczonych przez Boga z pewnością zmienią twoją postawę. Będziesz innym człowiekiem. Zaczniesz unikać grzechu, spraw mało ważnych, marnowania czasu na bzdury. Tak postępowali ludzie Biblii. Paweł pisał: „Żaden żołnierz nie daje się wplątać w sprawy doczesnego życia, aby się podobać temu, który go do wojska powołał” (II Tym. 2,4). W innym miejscu, I Koryntian 9,24-27, powiada: „Czy nie wiecie, że zawodnicy na stadionie wszyscy biegną, a tylko jeden zdobywa nagrodę? Tak biegnijcie, abyście nagrodę zdobyli. A każdy zawodnik od wszystkiego się wstrzymuje, tamci wprawdzie, aby znikomy zdobyć wieniec, my zaś nieznikomy. Ja tedy tak biegnę, nie jakby na oślep, tak walczę na pięści, nie jakbym w próżnię uderzał; ale umartwiam ciało moje i ujarzmiam, bym przypadkiem, będąc zwiastunem dla innych, sam nie był odrzucony”. Apostoł Paweł wyjaśnia nam dwie bardzo ważne sprawy. Po pierwsze, trzeba mieć cel, wizję, zdążać do nagrody, uderzać, biec. Jeśli tego nie czynisz, jesteś tylko kibicem, widzem. Na widowni zajada się chipsy, popija coca-colę, ocenia się widowisko, ocenia tych, którzy walczą. Spróbuj jednak włożyć rękawice bokserskie, wziąć udział w zawodach, a zobaczysz, że to cię zmieni. Po drugie, trzeba się wstrzymywać od rzeczy, które przeciwdziałają celom. Stąd wielka rola motywacji, a motywacja karmi się wizją, celem, zadaniem.
Naleganie, by chrześcijanie unikali zła, grzechu, usuwali przeszkody w duchowym rozwoju, rodzi pytanie o motywacje. Niebo nie zawsze jest dla nas wystarczającą motywacją do zmiany postawy. Potrzebujemy jej także tu i teraz. Dajmy ludziom pracę dla Chrystusa, wskażmy im wizję, cel, nagrodę, a staną się innymi ludźmi. Przyłączenie się do pracy Kościoła, czynny wkład w rozbudowę Królestwa Bożego fantastycznie przekształca serce i życie człowieka.
Ciąg dalszy znowu nastąpi…
01.12.2009