Archiwum
A po świętach… do pracy!
Najpierw chciałbym bardzo gorąco podziękować za całe „tony” życzeń świątecznych. Wiem, że z jednej strony takie są zwyczaje. Piękne zwyczaje. Z drugiej strony, akcentujemy przez nie swoją sympatię, budujemy relacje, czy w końcu pielęgnujemy to, co ważne. Miło więc było otrzymywać kolejny sms lub e-mail z życzeniami. Było tego tak dużo, że zrezygnowałem z odpisywania, bo nie dałbym rady.
Wszystkie święta mają jedną wspólną cechę. Po ich upływie trzeba udać się do pracy. Taka jest również moja zachęta. Po chwili odpoczynku, w nowym już roku, udajmy się na pole pracy i służby dla Chrystusa. Żniwo jest wielkie, robotników mało. Niech więc nawet tych niewielu robotników weźmie się do intensywnej i efektywnej pracy.
Życzę nam wszystkim bardzo obfitego nowego roku i wielkiego urodzaju pod każdym względem, ale przede wszystkim duchowym.
bp Marek Kamiński
27.12.2009