Blog Biskupa
Byłem świadkiem cudu.
Byłem świadkiem cudu. Tak, w rzeczy samej, cudu. Było to w Bobolicach, małym miasteczku na Pomorzu. Wokół Bobolic jest dużo wsi. Nie ma tam żadnego zboru, nie ma ludzi wierzących, ale za to całe morze problemów. W sobotę 9 kwietnia odbyła się tam pierwsza ewangelizacja. Na sali było ponad 30 osób: ok. 7 osób z Bobolic, pozostali to chrześcijanie koszalińskiego zboru. Śpiewaliśmy pieśni, było kazanie, świadectwa, pantomima.
II Mojż. 14,15 powiada: „…rzekł Pan do Mojżesza: Dlaczego wołasz do mnie? Powiedz synom izraelskim, aby ruszyli“. Mojżesz usłyszał od Pana, że skończył się czas wyłącznie wołania do Boga, trzeba już zrobić coś więcej – wyruszyć. Dokładnie tak stało się w Bobolicach. Boży lud wyruszył. Postanowili zareagować na wezwanie całego Kościoła do ewangelizacji. Brawo! To wielka sprawa, to cud ingerencji Boga w ich życie.
Zapytacie mnie o cud owocu? Wierzę, że będzie. Póki co, zaczęliśmy orać ugór. Kibicujemy ewangelistom i modlimy się o Bobolice oraz wszystkie inne miejsca ewangelizacji w Polsce. Jest ich wiele. Niech Pan uwielbi tam swoje imię i zbawi wielu.
11.04.2011
