e-mail: sekretariat@kz.pl | tel. (022) 624 85 75

Wizja służby KZ cz. 5 – Lęk przed Duchem Bożym

Nasz stosunek do dzieł Ducha Świętego bywa ambiwalentny – pragniemy i boimy się jednocześnie. Gdyby kogokolwiek zapytać, czy pragniesz działania Ducha w Twoim życiu, a szczególnie w zborze?, odpowiedź byłaby oczywista: TAK! A czego się boimy w związku z działaniem Ducha Świętego? Katalog jest dosyć spory: nadużyć w proroctwach, zbytniej spontaniczności i chaosu na nabożeństwach, nieprzetłumaczonych języków, „omdleń”, okrzyków, podziału w zborach w związku z różnorodnością podejść, żądania większej otwartości, oceny na duchowych i nieduchowych, zwiedzenia, cielesności.

Kaznodzieje, powodowani obawami, częściej mówią o tym, jak działanie Ducha nie powinno wyglądać, o potrzebie ostrożności. Cóż, od mówienia jak nie pływać jeszcze nikt pływania się nie nauczył. Innym sposobem podejścia do osoby Ducha Świętego jest … milczenie o NIM. Chociaż brzmi to niewiarygodnie, są zielonoświątkowcy, którzy rzadko zwiastują o Duchu Świętym, chrzcie w Duchu, owocach i charyzmatach. Kiedy podczas ostatniego złotu młodzieży poproszono, by wyszli do przodu wszyscy, którzy pragną przeżyć chrzest Duchem Świętym, wyszedł do modlitwy olbrzymi tłum młodych osób. Byliśmy zaskoczeni ilością. Wtedy ktoś podszedł do mnie i zapytał: czyżby w naszych zborach nikt nie modlił się o chrzest Duchem Świętym?

Prorok Izajasz upatruje jedynej możliwości przemiany w wylaniu Ducha: „aż będzie wylany na nas Duch z wysokości. Wtedy pustynia stanie się urodzajnym polem, a urodzajne pole będzie uważane za las. I zamieszka na pustyni prawo, a sprawiedliwość osiądzie na urodzajnym polu. I pokój stanie się dziełem sprawiedliwości, a niezakłócone bezpieczeństwo owocem sprawiedliwości po wszystkie czasy. I zamieszka mój lud w siedzibie pokoju, w bezpiecznych mieszkaniach i w miejscach spokojnego odpoczynku” (Iz. 32,15-18). Pustynia naszego życia i środowiska duchowego nigdy nie stanie się urodzajnym polem bez wylania Ducha Bożego. Rzeczywiście, gdy ON przychodzi, zmienia się wszystko. Biorąc ten fakt pod uwagę, nawet to, że przejdziemy niewygodny proces przekształcenia kościoła, proces, w którym nikt nie zostanie „oszczędzony”, warto aktywnie w modlitwie, poście i tęsknocie oczekiwać na Jego cudowne dzieła.

Gdy modlę się o naszą wspólnotę kościelną, zawsze proszę o wylanie Ducha Świętego na każdy zbór i rodzinę. To jest jak przywrócenie do życia. Tam, gdzie jest Jego działanie, kończą się niewłaściwe pragnienia, rozmowy i strategie. Gdy wypływają z naszych wnętrz rzeki wody żywej, cały arsenał naszych przekonań i działań staje się drugorzędny i nieważny – stajemy się innymi osobami. Z odwagą zapragnijmy Jego obecności. Pustynia naszych umysłów, serc i działań zamieni się w urodzajne pole przynoszące obfity plon. Niech tak się stanie ku chwale Boga, którego obietnica odnosi się do nas i do dzieci naszych oraz do wszystkich, którzy są z dala, ilu ich Pan, Bóg nasz, powoła (Dz. Ap. 2,39).

Kontynuując akceptujesz politykę cookies Więcej informacji

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij